stat4u
RSS
środa, 19 lipca 2017

pełnia lata. A pełnia lata na włościach wygląda tak:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Lubię lato. Pewnie znowu trochę mnie nie będzie, bo od sierpnia do grudnia będę sprawdzał co zostało na Westerplatte :)

16:20, pan_na_wlosciach
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 29 maja 2017

ale wolę to, niż przymrozki w połowie maja :)))  Trochę odpoczynku od pracy saperskiej i czas na prace przydomowe. Zachciało mi się nowego trawnika. Nie wiem po co mi to było, ale teraz mam kawałek pustyni przed oknem.

Czereśnie wymarzły, wiśnie też. Jabłka chyba przetrzymały, ale to będzie wiadomo za jakiś tydzień. W odróżnieniu od innych części kraju truskawki obrodziły, może dlatego, że rosną w cieniu i trochę trwało zanim zaczęły kwitnąć.

I to by było tak na teraz z frontu robót domowych :)))

10:58, pan_na_wlosciach
Link Komentarze (3) »
wtorek, 21 lutego 2017

Szukaj na klapie bagażnika :)))

 


21:10, pan_na_wlosciach
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 03 października 2016

przyszła jesień, a robota nadal jest. Cały czas w rozjazdach, po saperskim oczyszczaniu terenu pod zbiornika w Garwolinie był nadzór saperski przy rozbudowie drogi w Kabinach

 

 

gdzie poza kapslami po piwie, wódce i odrobiną metalowych śmieci nic nie było. No, jest muzeum pod chmurką :)

 

 

Miałem też swój udział przy budowie obwodnicy Olsztyna. Właściwie to nadal nadzoruję budowę jednej z ulic, bo coś się może trafić. Na razie to tylko wielkie śmietniki i leśne lusterko :)

 

 

Była też Nidzica i droga Małdyty-Morąg. Uśmiechnęło się do mnie szczęście i ponownie pojadę w bieszczadzkie okolice, ale to dopiero w piątek. Jak widać ostatnio wiodę życie na walizkach.

A w domu rewolucja, ale to na potem. Więcej następnym razem ...

 

 

 

02:42, pan_na_wlosciach
Link Komentarze (3) »
czwartek, 23 czerwca 2016

28 grudnia 2007 roku przybyło do nas kocie dziecię, wtedy jeszcze płci nieznanej :)))

 

 

 

biorąc sobie we władanie i na wielkiego przyjaciela Qbę pierwszego.

 

 

Uczucie to przeniosła potem na następnego doga. Owczarka już taką estymą nie darzy :))) 

 

 

Ale to właśnie Qba pierwszy był tym najważniejszym, za którym chodziła i do którego się przytulała. Bo to był taki jedyny w swoim rodzaju

 

 

 

Jutro kończymy pobyt w malowniczej Wildze i pracę w bardzo gorącym Garwolinie. Jeszcze tylko oddamy do zniszczenia to co znaleźliśmy i jazda do domu :))) W Poniedziałek do Białej Podlaskiej po Młodego, bo zaczyna wakacje i pewnie pod koniec tygodnia do roboty w innym końcu Polski :)))

No i mam czwartą podkowę... To chyba jednak znak.

 

Za tydzień rozpocznie się dziesiąty rok w domu pod lasem...  Pierwsze noce na nowym gospodarstwie jeszcze pamiętam

 


22:52, pan_na_wlosciach
Link Komentarze (5) »
wtorek, 21 czerwca 2016

jak to zwierzaki, w zależności od gatunku, robią to, do czego są stworzone :)  Taka kocica, to co może robić?

 

 

 

W zależności od tego jak pada światło, dba o to, by dywan się zbytnio nie odbarwił

 

 

No lekkiego życia nie ma, strasznie boki od tego bolą. Pies to oczywiście inna bajka. Ten dzielnie pomaga. Przynajmniej udaje

 

 

 

Pomaga szukać, potem pilnuje, pilnuje, pilnuje... Aż się zmęczy, wtedy też zmienia pozycję 

 

 

 

 

Po całym dniu spędzonym w takich okolicznościach przyrody

 

 

 

gdzie Wilga wije się wśród drzew

 

 

 

a słoneczko praży na łące

 

 

 

 

Pies ma mnie i moje towarzystwo gdzieś :)

 

 

 

Woli leżakowanie w cieniu. A mieszkamy też w fajnym miejscu, luksusów może nie ma, ale cisza, spokój i akceptacja zwierząt. Ośrodek Wypoczynkowy Politechniki Warszawskiej w Wildze. 

 

 

 

 

A w domu w piątek trochę wiało. Mam jedną śliwkę mniej. Na dodatek taką starą prawdziwą węgierkę, gdzie pestka ladnie odchodziła od owocu. Była idealna na knedle :(

 

 

 

Poza tym co normalnie z ziemi się wyciąga, to dziś znalazłem też przepowiednię szczęścia. A nawet trzy...

 

 

 

 

Jeszcze jedna i trzeba będzie konia dokupić....

21:03, pan_na_wlosciach
Link Komentarze (4) »
środa, 15 czerwca 2016

... że jako emeryt będę pracował więcej, niż przed ową wymarzoną emeryturą? Ale nie narzekam, bo zarabiam też więcej, to znaczy, że warto :)))  W domu pod lasem wszystko dobrze, trawa rośnie do nieba, truskawki się kończą, czereśnie dojrzewają, wiśnie jakieś mizerne, jabłek powinno być duuuuużooooo. 

Całkiem dobrze, wszak:

 

15:10, pan_na_wlosciach
Link Komentarze (2) »
środa, 09 marca 2016

 

 Wiosna :)))   Uwielbiam ten zapach....

 

 

 

 

 

https://www.youtube.com/watch?v=vdbCt4nVGzY

 

23:52, pan_na_wlosciach
Link Komentarze (4) »
środa, 24 lutego 2016

pracami saperskimi, ale nie samym rozminowywaniem człowiek żyje. Może do zakresu usług saperskich eSCeSaper powinienem dodać malowanie drzewek??? Czas przygotować się do nadejścia wiosny. Wielkich mrozów chyba nie będzie, a słoneczko już coraz częściej wychodzi.

 

 

W oczekiwaniu na kolejną robotę zabijałem czas malując :)

14:19, pan_na_wlosciach
Link Komentarze (2) »
piątek, 19 lutego 2016

to zapraszam, może strona podniesie się nieco w Googlach :))) 

 

 

 

http://www.escesaper.pl/

 

i na fb

 

https://www.facebook.com/eSCeSaper/

 


Można polubić i dodać do ulubionych i co tam jeszcze... 

 

 

 

Uwagi co można poprawić mile widziane. To tylko próby :)

18:17, pan_na_wlosciach
Link Komentarze (2) »
środa, 03 lutego 2016

Do wiosny coraz bliżej, witaminy, witaminy...

 

 

 

 


00:09, pan_na_wlosciach
Link Komentarze (5) »
piątek, 29 stycznia 2016

wygrzewać stare kości. Skoro już muszę tu siedzieć, to wolę robić to w promieniach słońca :)   

 

 

Może jest ktoś chętny na wyjazd do Iraku? Można pozwiedzać i jeszcze trochę zarobić :)))  Ale bez przesady. Niezbyt wiele.

17:45, pan_na_wlosciach
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 25 stycznia 2016

... a ja myślałem, że w końcu nastaną mrozy i zrobię sobie trochę przerwy. Luty miesiącem załatwiania spraw podatkowych, to choć na tydzień muszę zjechać do domu. Na wszelki wypadek przywiozę sobie ciuchy do łażenia po górach i wybiorę się w Bieszczady. Jeśli nawet nie po to, żeby wejść na połoniny, to żeby sobie popatrzeć z bliska :)

 

Bo się chce... O tak

 


20:31, pan_na_wlosciach
Link Komentarze (2) »
czwartek, 21 stycznia 2016

przewidywania się nie sprawdziły. Siedemdziesiąt lat powojennego funkcjonowania lotniska, o latach wojny, gdy też startowały i lądowały tu samoloty już nie wspomnę, a tu proszę, niespodzianka

 

 

 

tuż pod powierzchnią się uchowała sierotka w towarzystwie krasnali. Przynajmniej nikt nie powie, że pieniądze za darmo bierzemy.

 

 

A dziś rano przyjechali saperzy i zabrali towar. Dobrze, bo na pilnowanie tego w nocy jest trochę za zimno.

 

 

 

I tak już gile z nosa mi wiszą prawie do pasa. Żeby nie to, to w weekend bym się wybrał w Bieszczady...

20:28, pan_na_wlosciach
Link Komentarze (3) »
czwartek, 14 stycznia 2016

Trochę odpuściło i kilka dni było całkiem przyjemnie, niestety wszystko co dobre... Itd. Od jutra znowu wracają zimne, wietrzne dni. Właśnie to zimno można by znieść, gdyby nie wiatr. Ten wychładza szybciej. Dlatego wyglądam tak

 


 

Dwie czapki i kamizelka Kubusia Puchatka, Misia o małym rozumku.

 

 

No właśnie. Kamizelka... Bo to już moja, własna, firmowa :)))

 

 

Jak zobaczycie kogoś z takim napisem, to znaczy, że jestem blisko :)))

18:56, pan_na_wlosciach
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 04 stycznia 2016

Ale twardy jestem i siedzę na tym lotnisku. Na razie nic ciekawego, trochę drobnej amunicji i pewnie na razie nic więcej nie będzie, bo ziemia zamarzła na ponad dwadzieścia centymetrów. Nie powiem nawet, że ciężko się kopie, bo kopaniem tego nazwać nie można. Ot, stuka się kilofem i wydziobuje dołek 10 centymetrów głęboki w niecałą godzinę :)  Ale podobno ma być cieplej, więc trzeba mieć nadzieję. Cały czas zbieram materiały do rysu historycznego, który ma być dołączony do dokumentacji. Wygrzebałem, a raczej wujek Google wykopał ze swoich zasobów dwa stare zdjęcia

 

 

W tym jedno, które nieco pomaga. Te kropeczki na pasie startowym to miejsca, gdzie wycofujący się Niemcy zakładali ładunki wybuchowe, właśnie w celu zniszczenia pasa. Szkoda, że jednak nie jest nieco cieplej. Najgorszy jest wiatr, który przeciska się nawet pod czapkę, co przy minus dwunastu stopniach nie jest przyjemne. Nadzieja w "ciepłej masie powietrza z zachodu".

 

Dziękuję za życzenia, oczywiście odwzajemniam się gorąco. Niech każdy kolejny dzień będzie lepszy od poprzedniego.

21:04, pan_na_wlosciach
Link Komentarze (3) »
środa, 23 grudnia 2015

Będę pracował od początku stycznia w pięknych, krośnieńskich, okolicznościach przyrody. Teraz wygląda tam tak

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

jak widać teren rozległy, płaski no i duużoooo go jest :)  Będzie trochę roboty, o ile oczywiście pogoda pozwoli. Szkoda, że nie będzie czasu na zwiedzanie, bo okolica też jest ładna

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

A że mamy już prawie Wigilię, to wszystkim odwiedzającym życzę spokojnych Świąt 

 

23:23, pan_na_wlosciach
Link Komentarze (4) »
sobota, 19 grudnia 2015

Po śniegu już prawie śladu nie ma, co mnie osobiście cieszy, podobnie jak dodatnia temperatura. Może przespałem zimę, bo to chyba będzie Wielkanoc

 

 

Gdzieś tam jeszcze śniegu odrobina, ale może początek stycznia będzie jeszcze z miękkim gruntem. Styczniowa praca rysuje się w coraz lepszych barwach. 

Ale to wszystko już w nowym roku, bo na razie święta, nie ważne jakie, ważne, że przygotowania idą pełną parą.

 

 

 

Wszędzie jakoś cicho i sennie, rano jeszcze mgliście, a po południu już ciemno

 

 

 

 

 

 

 

 

Mnie jeszcze czeka wyjazd do Krosna. Pewnie w poniedziałek i we wtorek powrót. No cóż, jest wykręt od przedświątecznego sprzątania. Wszak...

 

 

 

Wytrwałości w pracach domowych :)

17:17, pan_na_wlosciach
Link Komentarze (5) »
środa, 16 grudnia 2015

 

 Po mroźnej nocy wyszło słonko :)  Trzeba cieszyć się z drobiazgów, skoro do sklepu jechać nie można, bo padł akumulator. Ale fakt, z perspektywy wrocławskiego fotela może wyglądać to ładnie.

 

 

 Jeśli się ma własne futro, to można sobie i boso po śniegu latać.

 

 

 Poza zimowym słonkiem błysnęła też nadzieja na nową pracę. To znaczy nadal jako saper, ale w nowym  miejscu.

 

 

 Jeśli się uda, to już możecie zazdrościć :)  Bieszczady zimą, śnieg, połoniny, słońce...

 

 

 Ale pewny będę dopiero za tydzień.

 

 

 Autoportret z psem :)))

 

 

 któremu do szczęścia wystarcza kijek

 

 

 Nacieszcie oczy, bo Święta na większym obszarze kraju będą bez słońca 

 

 

 Oczywiście poza Dmusami, tu śnieg poleży do maja :)))  a przynajmniej do kwietnia

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 Miłego popołudnia 

15:59, pan_na_wlosciach
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 14 grudnia 2015

 No może i nie jest. Niektórzy mają jeszcze sezon skuterowy, inni spacerowo - pochodowy, pod rożnymi sztandarami. Lepsze i gorsze sorty Polaków, patrioci spod różnych znaków. Dwoma rękoma do własnej d...py trafić nie potrafią, a za uzdrawianie kraju się biorą. Jakby mało jeszcze było popsute.   

 

 

 Bez względu jaka złodziejska banda siedzi przy korycie, to na Mazurach bez zmian. Zima zaskoczyła drogowców. No, ale czego wymagam, jeden popiera PO inny PiS, a śnieg sobie pada. Jakby bezpartyjny. Taki mamy klimat. Zima jest, to musi być zimno.


 

 Dobrze, że Dziadek Mróz jeszcze śpi gdzieś daleko i nie spieszy się z odwiedzinami. Trochę śniegu na dachu dociepla strych. Temperatura do minus pięciu jest do przyjęcia, nawet za bardzo w piecu nie trzeba palić. 

 

 

 Jak jest mróz, to nie ma wilgoci w powietrzu, wydaje się, że jest cieplej. Pies ze śniegu zadowolony, ja i kot nieco mniej.

 

 

 Polki wywalczyły wejście do ćwiartek. Dobra wiadomość na koniec poniedziałku. Miło. Zawsze to trochę odmiany po sprawozdaniach z wieców. Teraz jedni przekonują drugich, że ich manifestacja była większa :)  Muszę się zastanowić kim jestem. Nie popieram PiSu, więc jestem gorszym sortem Polaków. Do Platformy też mi daleko, bo złodzieje, jakich mało. I jak pomyślę, to wszyscy chcą mojego dobra...

 

 

 

 Nie mam dużo, więc muszę swoje dobro dobrze schować. 

 

 

 Nie będę pisał bloga kulinarnego. Chyba wszystkie przepisy już można znaleźć w necie, więc tylko zwiększyłbym bałagan. Tyle tego, a naprawdę to ciężko znaleźć coś, co się zawsze uda.

 

 

 Mamy zimę, to wszystko co ma boczek, kiełbasę, cebulę jest dopuszczalne. Do tego ziemniaki, kartofle, pyry i frytki na dodatek. I ciepłe piwo łamane malinowym sokiem zamiast kompotu. I grochówka na szyszkach... Może to nie jest najgorsza pora roku?

 

 

 Mam nadzieję, że zima będzie jak w zeszłym roku. Nie za ostra i niezbyt długa. Tylko śniegu żeby było więcej, bo sucho będzie.

 

Czas spać zaraz, jeszcze tylko gorąca kąpiel i można ładować akumulatory.

 

 

I jeszcze na dobranoc

 

 

https://www.youtube.com/watch?v=AMgZ0SBEL5I

21:10, pan_na_wlosciach
Link Komentarze (3) »
piątek, 11 grudnia 2015

Już wieczorem było zimnawo, ale żeby o godzinie dziesiątej w dzień jeszcze było tak

 

 

 

to już lekka przesada. Rozumiem, że już zima klimatyczna, ale jeszcze trochę mogło być ciepło. Słonko świeci, ale tak jakoś mizernie, wcale nie grzeje.

 

 

 

 

Futrzatemu to chyba jeszcze nie przeszkadza. W dalszym ciągu może łazić po polu pół dnia.

 

 

 

Jako że zima, to na jutro zapiekanka ziemniaczana na boczku i piwo :)))

 

 

Miłego weekendu

13:51, pan_na_wlosciach
Link Komentarze (2) »
czwartek, 10 grudnia 2015

Lala, poczekaj trochę, w kolejnym sezonie będę już zapraszał :))) Najpierw muszę zapewnić bazę 

17:44, pan_na_wlosciach
Link Komentarze (1) »

 

Są dwie wersje, jedna taka bardziej "na bogato". Do niej potrzebujemy

kilogram ziemniaków

3/4 kilograma wędzonego boczku, im bardziej pachnący, tym lepiej

3/4 kilograma dobrze uwędzonej kiełbasy

pół kilo wędzonych  żeberek

2 duże cebule

włoszczyzna

szklanka kwaśnej śmietany

łyżka musztardy

odrobina smalcu do smażenia cebuli

sól, pieprz, majeranek, ziele angielskie i co tam kto lubi

 

Cebulę pokroić w plasterki i podsmażyć na smalcu. Boczek i żeberka do garnka i zalać wodą tak, by były zakryte, gotować na małym ogniu około 30 minut, dodać ziemniaki, pokrojoną włoszczyznę, cebulą, przyprawić do smaku, a na końcu dodać kiełbasę. Gotować do czasu, aż wszystko zmięknie, wyjąć boczek i kiełbasę, pokroić w kostkę lub plasterki, jak kto lubi, mogą być też paski :)

Wywar odcedzić, a to co co zostało przetrzeć przez grube sito (można zmiksować), to co się przetarło plus mięso z powrotem do gara, przegotować, zabielić śmietaną i dodać musztardę. Doprawić do smaku. Jeśli ktoś nie lubi takiej kremowej papki, to nie powinien przecierać ziemniaków, tylko dodać je pokrojone w kostkę. 

 

 

 

Druga wersja, chyba szybsza, 

 

 

kilogram ziemniaków,

2 cebule

25 dag wędzonego boczku,

szklanka śmietany,

3 łyżki mąki pszennej,

łyżkę oleju,

2 litry rosołu drobiowego,

sól, pieprz, tymianek (do smaku), świeżą natkę pietruszki. 


Dla tych co nie wiedzą: do rosołu: mały kurczak albo dwie porcje rosołowe, włoszczyznę, 5 ziarenek ziela angielskiego, 3 listki laurowe, łyżkę przyprawy warzywnej, pół cebuli.

Przygotowanie:
Najpierw rosół: gotujemy mięso w osolonej wodzie na małym ogniu, w czasie gotowania zdjąć szumowiny, bo będzie mętny, zmniejszyć ogień i włożyć włoszczyznę. Połówkę cebuli przypiekamy lekko nad ogniem i do gara. Dodać ziele angielskie, liście laurowe, pieprz, ewentualnie jeszcze łyżkę soli, jak ktoś lubi, może dosypać trochę gotowej przyprawy warzywnej, lub kostkę bulionu wołowego. Rosół gotujemy około 40 minut.

 

Kartofle obrać, pokroić w kostkę, ugotować w osolonej wodzie do miękkości, odcedzić, utłuc lub zmielić bez żadnych dodatków.

 

Boczek pokroić w drobną kostkę, wytopić na rozgrzanym oleju, dorzucić posiekaną cebulę, zeszklić, oprószyć pieprzem i tymiankiem, smażyć mieszając jeszcze chwilę.

Do garnka wlać bulion, dodać boczek z cebulą oraz ziemniaczane puree i gotować jeszcze 10 minut od czasu do czasu mieszając, aby ziemniaki się nie przykleiły do dna.

Śmietanę dokładnie rozrobić z 3 łyżkami mąki pszennej, dodając do tego 3-4 łyżki ciepłej zupy i wymieszać tak, aby nie było grudek. Najlepiej mikserem, ważne, aby mieszanina była gładka.

Kartoflankę zabielić przyrządzoną mieszaniną, doprawić solą, pieprzem i tymiankiem i jeszcze chwilkę pogotować na niezbyt dużym ogniu.

 

Przed podaniem, już na talerzach posypać natką pietruszki 

 

 

 

 

Jeszcze raz smacznego

 

 

17:20, pan_na_wlosciach
Link Komentarze (6) »
środa, 09 grudnia 2015

Tak mi się zachciało :)  Takiej mazurskiej, na wędzonym boczku... Będzie uczta :)))

18:34, pan_na_wlosciach
Link Komentarze (3) »
wtorek, 01 grudnia 2015

...sezonu saperskiego. Czas posiedzieć nieco w domu. Oczywiście, jeśli Ktoś z czytelników potrzebuje nadzoru saperskiego, lub wie coś o takowych potrzebach, to proszę o kontakt :)

W domu ciepło, jednak dodatkowa warstwa ocieplenia coś daje. Nie docieplałem poddasza wełną, postanowiłem zarobić jeszcze trochę i docieplić pianką. Dużo trwalsza i tylko trochę droższa, a poza tym rozprężając się wypełnia wszystkie szpary. To cel już na przyszły rok. 

Poza tym wszystko po staremu, zwierzaki zdrowe, choć kilka dni Borgo miał problemy ze stawami, ale wizyta u weta załatwiła sprawę. Może nie sama wizyta, ale tabletki. Koszt pominę. Mimo kilkudniowych opadów w studni nadal sucho, jeśli zima będzie bezśnieżna to chyba będą musiał zrobić jakiś zbiornik na deszczówkę, bo sad potrzebuję wody. 

 

I to na tyle dziś. Mokro i ciemno, to zdjęć żadnych nie ma.

17:13, pan_na_wlosciach
Link Komentarze (4) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 25